0

Twój koszyk jest pusty.

Numer produktu: PC0181

Opinie: 0 Dodaj opinię

Opis

Trzeba przyznać, że to był spacer, podczas którego robiła mu wyrzuty. Nie da się tego inaczej nazwać. Sama do końca nie wiedziała o co jej chodzi. Trochę miała pretensje o tę imprezę z zeszłego tygodnia, trochę on jej nie pomagał w domu, trochę, że jej nie rozumiał, prawdopodobnie dlatego, że jej nie słuchał, nie poświęcał wystarczającej uwagi. Miała ciągłe wątpliwości, czy ona mu się w ogóle podoba, taka, jaka jest naprawdę... Mówiła głównie ona, najpierw podniesiony głosem, a potem trochę płakała. Sama już w ogóle nie patrzyła dokąd idą. Było jej przykro i było jej wszystko jedno. Ona natomiast cierpliwie słuchał. Nie odpowiadał na zarzuty, nie gniewał się o nic. Delikatnie skręcał, tam gdzie mieli skręcić i konsekwentnie prowadził ją pod górę. W pewnym momencie przystanęli na chwilę. Kiedy obrócili się za siebie ich oczom ukazał się zapierający dech w piersiach widok. Lasy, pola, wioski oświetlone złotym, popołudniowym słońcem, tam gdzieś daleko, w dole, w oddali... On wręczył jej zerwany po drodze kwiat i zapytał, czy ten kawałek ziemi, który rozciąga się za rzeką nie nadawałby się jej zdaniem pod budowę wspólnego domu.  Który?  No, ten za rzeką, w okolicach mostka.  Najpiękniejszy w okolicy, jedyny możliwy... A potem długo całowali się stojąc na szczycie wzgórza... 

Pocztówka powstała na bazie fotografii, którą zrobił pracownik wydawnictwa Ilustris przelatując helikopterem.  

Powered by Comarch e-Sklep ®